Posty

Deszczowe dni

Obraz
Deszcz psuje wycieczkowe plany, przemakają buty, trzeba się potem suszyć, spada ciśnienie, boli głowa itd...  A ja tak naprawdę lubię deszczowe dni, bo kiedy wszyscy narzekają, że nie mogą się integrować na zewnątrz, ja zawijam się w naleśnik z koca i niepostrzeżenie znikam w swojej jaskini , uśmiechając się w duszy.


Znajomi uznają, że na zewnątrz jest nieprzyjemnie, więc nikt nie namawia mnie do niepotrzebnego wychodzenia na zewnątrz i spotykania się z ludźmi. Inni są markotni, a ja jestem szczęśliwa, bo nie muszę szukać kolejnych wymówek, dlaczego nie chcę opuszczać domu. Włączam muzykę, robię sobie herbatę, zawijam się w koc i wyciągam książkę, szkicownik lub skaczę w otchłań internetu.


Dla introwertyka nie ma nic bardziej rozkosznego niż świadomość, że bezkarnie można było uniknąć wyjścia do ludzi i spędzić przyjemnie czas w towarzystwie samego siebie. Nikt nic ode mnie nie chcę, uwielbiam ten stan.


Bakoma - Women Pro High Protein Yogurt

Obraz
Proteiny kojarzą się większości osób z mięśniakami, wyciskającymi ciężary na siłowni. Jednak ten obraz kształtuje się w moim mózgu dopiero w drugiej kolejności, najpierw widzę medyczne odżywki - Nutridrinki, o których można by powiedzieć wiele, ale na pewno  nie to, że są smaczne i naturalne. Kiedyś produkty wzbogacone w białko, były tylko pro men, ale jakieś feministki chyba uświadomiły producentów, że kobiety też potrzebują białka. Dlatego też Bakoma wypuściła serię jogurtów pitnych z proteinami pro women. To dobrze, bo jakoś nie czuję się specjalnie męska.

Pineapple&coconut



Zaczęłam od wariantu ananas-kokos. Jogurt miał mlecznobiały, jednolity kolor i zachwycający, umiarkowanie słodki aromat. Miałam wrażenie, że właśnie kokos jest nosicielem owej słodyczy. Mleczność i delikatność przebijał świeży ananas i jogurtowa nuta.

Masa była lejąca, ale zaskakująco gęsta jak na jogurt pitny. Okazał się on idealnie kremowy, bez śladu proszkowatości, ale niestety zabrakło też w nim wiórków k…

Joanne Kathleen Rowling - Harry Potter

Obraz
Może już czas, bym przestała ekscytować się "Harrym Potterem", ale kto o nim nie słyszał? Siedem tomów powieści J.K.Rowling niemal stały się klasyką fantasy. Opowiadają niezwykłą historię chłopca, który początkowo wcale nie wie, że jest czarodziejem. Nie zna tego innego świata, istniejącego równolegle ze światem, w którym obracamy się na co dzień. Nie ma pojęcia o historii swojej rodziny i o zdarzeniach z ostatnich lat, które miały bezpośredni wpływ nie tylko na jego życie, ale i na całą społeczność czarodziejów. Przez siedem części obserwujemy dorastanie Harry'ego. Razem z nim czytelnik przechodzi przez wszystkie lata edukacji w szkole magii – Hogwarcie i towarzyszy mu, gdy ten niejednokrotnie musi zmierzyć się z czarnoksiężnikiem, który rozdarł jego rodzinę.


Podziwiam pomysł autorki, która stworzyła tak dopracowany, fikcyjny świat. Cała historia jest doskonale przemyślana, wszystkie zagadki odkrywamy stopniowo. Szczególnie zaskakująca może być ostatnia część – Insygni…

Nana ice cream

Obraz
Pomysł na najprostsze wegańskie, domowe lody z banana miałam opublikować na blogu już na początku lata, ale jak zwykle miałam mnóstwo innych, porywających pomysłów na ... . Mam nadzieję, że nie macie mi za złe tego opóźnienia i nie zabijecie swojego blendera, gdy będziecie robić nana ice cream.


Składniki:
banany - ilość w zależności od 1 porcji (u mnie 2 na jedną szklankę lodów)

Przygotowanie:
Wkładamy na noc obrane ze skórki i pokrojone banany do zamrażalnika. Rano wyciągamy je i dajemy im chwilę na delikatne odtajanie. Miksujemy wtedy, gdy blender będzie sobie w stanie z nimi poradzić.

Można zrobić mnóstwo wersji smakowych: dodając cynamon, miętę, kakao, kawę lub inne owoce. Ja przygotowałam klasyczne (z samych bananów) i posypałam je ziarnami kawy.

To, że nie jesteś sam, nie zawsze jest pocieszające ...

Obraz
Jeśli masz problem i możesz liczyć na wsparcie bliskich, to świetnie, życzę tego każdemu (wsparcia nie problemów). Dobrze jest wiedzieć, że nie jest się samemu z tym wszystkim. Czy na pewno?

ARCYmistrzowie pocieszania mówią: "Jest wiele osób, które borykają się z tym samym!" albo "Inni mają gorsze problemy!" Czy jest to pocieszające? ... Tak, ale tylko do czasu, zanim zaczniesz się zastanawiać, co to naprawdę oznacza.
Mianowicie, świadczy to po prostu o tym, że życie często bywa okrutne nie tylko dla Ciebie. Grupy wsparcia mają dawać osobom chorym poczucie solidarności, a jedni członkowie motywują drugich do walki. W pewnym momencie dotarło do mnie, że oni wszyscy przechodzą przez to samo piekło. Widzę jak wiele jest tych osób i zamiast otuchy rodzi się we mnie frustracja i smutek. Czuję wtedy na sobie nie tylko swoje, ale także ich problemy.

Maja Lunde "Historia Pszczół"

Obraz
"Historia Pszczół" Mai Lunde opowiada o wpływie tych owadów na życie człowieka. Uzmysławia nam, że jesteśmy zależni od tych małych stworzeń. To one zapylają kwiaty i to dzięki nim mamy co jeść. Książka ostudziła trochę moją irytację na nieustanne bzyczenie, które towarzyszyło mi podczas lektury (czytałam ją na zewnątrz).



Historia stopniowego wymierania pszczół została przedstawiona z 3 perspektyw czasowych na 3 różnych kontynentach: 1852 r. w Europie, 2007 r. w Ameryce i 2098 r. w Azji, co pokazuje że problem ten dotyczy całego świata. Taki podział bardzo przypadł mi do gustu, bo wydarzenia z poszczególnych lat były przedstawiane w formie epizodów, które kończyły się w pełnych napięcia momentach, przez co od razu miałam ochotę poznać, co stało się dalej. Jednak, musiałam najpierw przeczytać fragment historii z innego roku, który także sprawił, że miałam w głowie mnóstwo pytań. Dzięki temu napięcie towarzyszy nam od samego początku i stopniowo wzrasta, a czytelnik cały czas p…

Sante Cookies Śniadanie

Obraz
Zbożowych ciasteczek śniadaniowych raczej nie podałabym na śniadanie, ale jako przekąska czy deser wypadają całkiem nieźle na tle innych słodyczy. Ciasteczka Belvita bardzo lubię i byłam sceptycznie nastawiona do produktu Sante, ale udało mi się przekonać moją konserwatywną stronę, że przecież mogę odkryć coś jeszcze lepszego. Zwłaszcza, że niektóre ciasteczka Sante nie są słodzone wcale lub zawierają nierafinowany cukier trzcinowy. Fakt ten sprawia, że od razu przychylniej na nie patrzę. 
Z morelą bez dodatku cukru

Do tego wariantu smakowego od dawna śliniła się moja mama.W kartoniku znajdziemy 6 paczuszek po 4 dobrze wypieczone ciasteczka. Są złotobrązowe o dość ciemnym odcieniu. Dostrzegam w nich otręby oraz spore i liczne kawałki suszonych owoców. Wytłoczono na nich wzór wiatraka, otoczony fikuśną ramką, imitującą zboża.

Pachną naturalnie i odrobinę słodko, ale w aromacie dominuje zbożowa goryczka. Przebija się także ledwo wyczuwalny słodki, owocowy zapach suszonej moreli. Ciasteczka…